czwartek, 14 listopada 2013

SQUAT "Przychodnia"


Dziś miałem przyjemność rozmawiać z osobami, które 11 listopada broniły siebie, swojego życia i swojego domu przed atakami chuliganów. Nie pytałem czy się bali, nie pytałem czy chcieli ich zranić, to raczej oczywiste, że się bronili więc pytań retorycznych nie zadałem. Miałem tą przyjemność, że byłem w środku, zobaczyłem jak żyją i jak się obronili. cyt. "Dla nas najważniejsze było aby nie przedarli się na drugie podwórko, do drugiego squatu, oni byli dużo słabsi, mieli gorsze zabezpieczenie"..."chcieli nas spalić żywcem, gdybyśmy się nie bronili i liczyli na policję, weszli by i nas spalili". Nie fotografowałem ich życia w środku, każda obca osoba może być przecież potencjalnym kretem który sprzeda informację o nich do nacjonalistów a oni przyjdą i dokończą dzieła, to oni wybierają komu zaufają. "Czy obawiacie się jeszcze ataków w najbliższym czasie? Ktoś Wam groził? = haha nam grożą przez cały rok, jak nie bezpośrednio tak na facebooku piszą wiadomości, spalimy was, zabijemy, nie przejmujemy się, przyzwyczailiśmy się, poza tym proszę się rozejrzeć, jesteśmy teraz lepiej pilnowani niż nie jeden budynek w tym mieście" - faktycznie, wokół squatu cały czas stacjonuje policja, spisują wszystkich którzy wydają się być podejrzani. Jest obawa, że wrócą podczas  gdy nikt nie będzie się tego spodziewał. Jutro tj. 15-11-13 przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego o godzinie 17:30 odbędzie się demonstracja "Wolności nie spalicie! Dość terroru Marszu Niepodległości - o ulice wolne i bezpieczne".

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza