środa, 11 grudnia 2013

Dynamiczny Korwin.






03.12.2013 Warszawa Konferencja prasowa Nowej Prawicy Janusza Korwina - Mikke pod Ambasadą Ukrainy dotycząca aktualnej polityki Polski wobec Ukrainy.

wtorek, 10 grudnia 2013

Kolejna miesięcznica pod Pałacem.








10.12.2013 Warszawa Kolejna miesięcznica tragedii Smoleńskiej na zdjęciach Mariusz Błaszczak i Jarosław Kaczyński.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Schronisko dla psów na Paluchu
















07.12.2013 Warszawa Schronisko dla bezdomnych zwierząt "Na Paluchu"

sobota, 7 grudnia 2013

Warcy Rycy Csescy....każdy fan.


07.12.2013 Warszawa 51 Rajd Barbórki odcinek specjalny Karowa , Kryterium Asów N/z Auto Bartłomieja Mireckiego KIA Ceed z KIA LOTOS RACE Fot. Jakub Wosik/REPORTER

Rajd Barbórki to dla mieszkańców Warszawy zawsze, bardzo emocjonujące wydarzenie. Do centrum miasta zjeżdżają się samochody rajdowe których na co dzień, nie zobaczymy na ulicach naszych miast. To też miejsce w którym spotyka się śmietanka, najlepszych Polskich kierowców rajdowych. Tego typu wydarzenie w przekonaniu wszelkich poważnych mediów, zasługuje na profesjonalne odnotowanie, stworzenie relacji czy fotoreportażu. Niestety nie jest to możliwe dla wszystkich na tych samych zasadach. Na teren odcinka specjalnego Karowa, nie dostanie się żaden fotoreporter z jakiejkolwiek agencji fotograficznej w tym kraju, chyba, że uiści opłatę w wysokości 300zł. Kombinujemy jednak jak te konie pod górę, żeby nam lżej było. Dzwonimy po znajomych, okazuje się, że ktoś znajomy z kim mamy w miarę dobre relacje startuje w tym rajdzie! Wspaniale! Jako osobisty fotograf kierowcy na pewno dostaniemy się na trasę przejazdu. Nic bardziej mylnego, prywatny fotograf kierowcy, również jest zmuszony do uiszczenia tej samej opłaty, nie ma lekko Panowie! Może by tak więc dogadać się z organizatorem, ja Ci tu coś tam coś tam a Ty mi tu plakietkę? Coś tam, dla organizatora to pełna fotorelacja z wydarzenia za darmo na użytek komercyjny rzecz jasna, nie ma mowy dogadać się na zasadzie płatnego profesjonalnego zlecenia. Pojawia się pytanie, skąd są te wspaniałe zdjęcia ? Od dwóch lub więcej Panów którzy dają dupy za "możliwość" nie sprzedania nikomu tych zdjęć, bo robią za darmo dla organizatora, ba! Co więcej, Ci sami Panowie dają organizatorowi możliwość rozsyłania tych zdjęć do wszystkich portali za darmo! Więc co robią te dziesiątki fotoreporterów którzy zajeżdżają swoją migawkę na tym odcinku? Na pewno myślą, że coś sprzedadzą i gdzieś coś zarobią, no bo chyba nie zapłacili 300zł za to, żeby mieć coś do portfolio. Oczywiście jest to pewna inwestycja która może się zwrócić, choć szczerze wątpię. Pragnę dodać również, że aby dostać "możliwość" za jedyne 300zł, należy przedstawić organizatorowi (do użytku za free), zdjęcia z barbórki z zeszłego roku lub z któregoś pucharu rajdowego. Chwila! Zaraz! W zeszłym roku nie mogłem być, bo też chcieliście tych zdjęć więc mnie nie wpuściliście bo ich nie miałem - kolego w tym roku też nie wejdziesz, zasada jest zasada. Fotoreporter to bestia która nie ustępuje, a przynajmniej powinna. Więc będzie cisnął się w tłumie, żeby coś za free strzelić i mieć! Panie 40zł! ILE!!??!!??!! 40zł to cena za jednorazową wejściówkę na "stojaka" w dowolną strefę dla publiczności, oczadzieli. A za 59zł karnet na wszystkie strefy i smycz gratis! Oferta "kaaarwaaa" (cyt. mirek handlarz). Pragnę dodać, że strefy są 3 więc jak ktoś wejdzie i wyjdzie to sory memory bilet jednorazowy idź se kup następny. I może jeszcze bym chciał tam wejść gdyby nie fakt, że stałbym gdzieś w piątym metrze od barierki...pod górkę za 5 liniami osób. Z tej perspektywy mógłbym zrobić najwyżej plecy ludzi, za 40zł! "Kaaarwaaa". Pozdrawiam wspaniałych organizatorów Drift Open.

P.S. Szef powiedział, że bojkotujemy tą imprezę i nie wysyłają nikogo, jak ktoś chce to na własną rękę. Byłem zacięty. Powyższe zdjęcie jest jedynym które zrobiłem na tej imprezie. Made by HTC Desire Z

piątek, 6 grudnia 2013

Może na rower?





06.12.2013 Warszawa Warszawskim rowerzystom zima nie straszna, i choć nie którzy po wyjściu z pracy mogą nie odkopać swoich dwóch kółek z pod śniegu to Orkan Xavier im nie straszny. Fot. Jakub Wosik/REPORTER (IPTC)

środa, 4 grudnia 2013

KPRM / REPORTER





Ostatnio chodzę do najlepszej szkoły fotografii reporterskiej jaka może istnieć. Uczęszczam na zajęcia praktyczne np. do Kancelarii Premiera (minimum raz dziennie) , szlifuję konferencje prasowe (też raz dziennie) , uczę się cierpliwości w obsłudze redakcyjnego kompa z Winem 98... Wykłady prowadzone przez najlepszych, zadanie -> ocena -> zaliczenie. Najlepsi wykładowcy prowadzący lekcje w taki sposób, że chce się ich słuchać i gdyby nie to, że sami mają na głowie nie jednego ministra, to mogli by gadać i gadać, a ja bym słuchał. Są też inni uczniowie, nie jestem sam, oni nie mają jednak wykładowców i wszystko rozbija się o to, że mają 8 kl/s "możesz dać małpie aparat i kazać zrobić zdjęcie i zrobi jak go ustawisz, więc to są takie małpy, trzymają spust migawki do póki ich palec nie zaboli i mówią, że coś się wybierze".